--> Za 2 dni rozpoczyna się Turniej Ras

Lycans - z tęsknoty do księżyca

Treść



- Odpowiedziało mu milczenie i kilka potakujących ruchów głową ze strony towarzyszy.

- Dobrze więc, mogę zatem czuć się zaszczycony przyjęciem mnie w wasze szeregi?

Tu spojrzenia wszystkich powędrowały w stronę Sama, który poczuł się w obowiązku wypowiedzieć kilka słów wyjaśnienia.

- Tak chłopcze, jesteś jednym z nas, lecz nie wiesz jeszcze wszystkiego co wiedzieć powinieneś. Znasz już rodzaj wroga, z którym przyjdzie się nam zmierzyć w najbliższym czasie. Jest to wróg straszliwy, okrutny i doskonale wyszkolony. Zabija nie tylko po to, aby przeżyć, ale i dla przyjemności. Nie mogę jednak jednoznacznie powiedzieć, że to oni są ci źli, a my ci dobrzy. Zastanawiasz się dlaczego? Niestety i w nas czai się pierwiastek zła, może i bardziej niebezpieczny niż wszystkie armie naszych wrogów. Tak, Goonie, już niedługo i ty poczujesz to w sobie. Ten głód, to pożądanie śmierci, mięsa i krwi. Tę nienawiść - nie tylko do wampirów, ale i do zwykłych ludzi. Przestrzegam cię zatem, nie oddawaj się tym pożądaniom, bo staniesz się potworem takim, jak nasz wróg. Jest w tobie bowiem nasienie wilkołactwa. Jesteś człowiekiem-wilkiem a twoje przeznaczenie to walka z wampirami.

W trakcie kiedy Sam mówił, w głowie Goona szalał prawdziwy tajfun myśli i uczuć. Od początkowego zdziwienia i niedowierzania, przez obrzydzenie do samego siebie, aż do nienawiści i chęci zemsty. Lecz na kim? Na kim on - Goon miałby się mścić? I za co? Za to, że jest wilkołakiem? Ależ skąd, to jakiś absurd. Tak być nie może. Żył przecież do tej pory jak normalny człowiek... Żył? Na pewno? Przecież tak niewiele pamięta. Jeszcze przed chwilą tyle rzeczy, tyle informacji i wspomnień było prostych i pewnych, a teraz?

- Teraz Goonie rozpoczynasz nowe życie. Jesteś prawdziwie jednym z nas. Zapomnij to, co jeszcze pamiętasz - to nigdy już nie wróci, a tobie będzie łatwiej bez tych wspomnień. - Sam patrzył Goonowi głęboko w oczy, jakby chciał właśnie przez nie ulżyć chłopcu. - Tak będzie lepiej - powiedział spokojnie. - Oddaj je mnie - rzekł wyciągając swoje dłonie w kierunku Goona.

Nikt inny na nich nie patrzył. Wszyscy pogrążeni byli we własnych myślach i wspomnieniach, których pewnie już nie mieli. Goon spojrzał po nich i wyciągnął lękliwie swe ręce, kładąc je na dłoniach Sama.

- Dobrze - powiedział Sam - Jesteś pewien, że chcesz pożegnać swoją przeszłość?
„Nie!" - coś zawyło wewnątrz Goona głosem tak potężnym, aż całe jego ciało przeszył dreszcz.

- Tak – powiedział ledwo słyszalnym głosem. – Nie chcę jej.

1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6

Menu główne

Informacja licencyjna; kontakt z twórcą; walidacja

Strona wygenerowana w 0.02 sekundy.