--> Za 2 dni rozpoczyna się Turniej Ras

Lycans - z tęsknoty do księżyca

Treść



Tylko jedna osoba, kobieta, patrzyła wprost na niego, nie bacząc czy jej spojrzenie zostało zauważone, czy nie. Patrzyła otwarcie, a jej twarz nie była osłonięta w żaden sposób, tak że Goon spokojnie miał czas, aby się przyjrzeć, nim cięgi jej oczu kazały mu odwrócić głowę w inną stronę. Wtedy kobieta wstała i podeszła do ich stołu. Po posturze i odgłosie wydawanym przez ciężkie buty, uderzające o drewnianą podłogę, poznał w niej dziewczynę, która odwiedziła wcześniej jego mały pokoik na górze, wraz z Hipolem i Kasselertem. Szybkim i zdecydowanym krokiem przeszła przez pomieszczenie, a osobnicy ukrywający się pod kapturami i brudnymi grzywkami stawali się, a przynajmniej starali się stać jak najbardziej niewidoczni. Usiadła naprzeciwko Goona i jeszcze przez moment wpatrywała się w niego szukając kontaktu wzrokowego, a kiedy udało jej się go złapać, Goon poczuł piekący ból w okolicach skroni i tyłu głowy. Jednak nie dał po sobie nic poznać. Jedynie lekko zamglony przez chwilę wzrok, ktoś przypatrujący mu się z uwagą i znający scenariusz jaki miał się za moment rozegrać; uznałby za objaw chytrze ukrywanego bólu.

Przeciągające się milczenie przerwał wreszcie Kasselert, przybliżając się ze swym krzesłem do Goona.

- Oh, Kim, nie męcz go. Chłopak już dużo przeżył jak, na tak krótki czas.

- Tak, widziałam. Całkiem nieźle sobie poradził ze swoimi wrażeniami, chociaż widywałam lepszych - dziewczyna wykrzywiła twarz w kpiącym uśmiechu.

Sam również przybliżył się do swych gości i usiadł wpatrzony w przestrzeń ponad nimi. Zamierzał posłuchać co mają do powiedzenia, a potem, jeśli mu się to spodoba, wyrazić swoje zdanie. I tak wszyscy mu we wszystkim ulegali. Uśmiechnął się w myślach do siebie.

- Ciekawe czy tobie poszłoby równie dobrze, gdybyś dopiero co wstała z łóżka po trzydniowym śnie i majakach - Kasselert nie pozostawał dłużny w złośliwości.

- No nie wiem, nie wiem... jak mnie tu przynieśli to byłam prawie nieprzytomna, a i tak, nie dałam się zwieść. Więc, rzeczywiście... jest to szalenie ciekawe czy gdybym była w jego stanie, to poradziłabym sobie lepiej, czy też może wcale - wyraz triumfu zagościł na twarzy Kim, ostentacyjnie wykrzywionej w udawanych grymasach bólu.

- Nie kłóćcie się, jest przecież kilka spraw do omówienia. Nasz nowy gość - tu Hipol kiwnął głową w stronę Goona - na pewno jest ciekaw...

1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6

Menu główne

Informacja licencyjna; kontakt z twórcą; walidacja

Strona wygenerowana w 0.01 sekundy.