--> Za 2 dni rozpoczyna się Turniej Ras

Lycans - z tęsknoty do księżyca

Treść

Rozdział drugi - Ja!


Z niektórych ran wciąż sączyła się lepka posoka. Kasselert szybko temu zaradził. Ciało nie posiadało już żadnych oznak niedawno stoczonej walki. Później była dość przyjemna kąpiel. Rozmawiali o czymś - nie myślał. Błądził i nie starał się wrócić do tematu. Kasselert opowiadał historie o stworach nocy. Strasznych i złowieszczych. Nie słuchał. Bujdy o wampirach nie kręciły go wcale.


- Ubieraj się. Masz tu czyste łachy. Przynajmniej nie śmierdzą, tak jak twoje. Hehehehe... - dowcip Hipola czasami porażał rozmówców.

- Hehe? - niepewnie zawtórował Goon.

- Daj mu spokój. Zejdziemy teraz na dół - Kasselert zdawał się być w swoim żywiole. -Trzeba przedstawić cię Samowi. No i musisz pogadać z Kim...

- Z kim?

- Z Kim.

Co to za ludzie? - Goon myślał intensywnie. - Zajęli się mną, wyleczyli, ale nie wiem do czego są zdolni... Poza tym nie znam tego miejsca. Muszę być ostrożny. - Spojrzenie Goona wędrowało od jednego człowieka do drugiego, zatrzymując się chwilami na zamkniętych okiennicach i solidnych drzwiach, do których Kasselert właśnie podszedł.

- Idziesz?

- Tak, tak... - odpowiedział lekko spłoszonym głosem Goon. - Powiedz mi tylko kim jest ten Sam, z którym mam rozmawiać. No i ten drugi... ten...

1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6

Menu główne

Informacja licencyjna; kontakt z twórcą; walidacja

Strona wygenerowana w 0.03 sekundy.