--> Za 2 dni rozpoczyna się Turniej Ras

Lycans - z tęsknoty do księżyca

Treść



Ciepłe łóżko, miękka pościel, zapach spokoju. Zlepione krwią włosy, brudne ciało, nie do końca zaleczone rany. Tak rysował się obraz Goona, kiedy do malutkiego, ciemnego pokoiku, który zajmował na poddaszu karczmy, wszedł Hipol z dwojgiem kompanów. Goon przebudził się, lecz uszło to uwadze przybyszy. Przypatrywał się im spod przymrużonych powiek, a oni patrząc na niego rozmawiali szeptem.

- ... i rzeczywiście przeżył... - męski głos.

- Bez broni... - inny męski głos

- I mówisz, że to prawdopodobnie dzięki niemu żyjesz? Musiał znać się na kościach, skoro tak szybko Cie poskładał - kobiecy głos, przemądrzale przeciągający ostatnie sylaby słów.

- Ano, musiał - pierwszy głos.

- Poczekamy aż się obudzi - kobiecy znów się wtrącił - wtedy go opatrzcie dokładniej, każcie mu się umyć i przyprowadźcie do mnie. - To powiedziawszy, dziewczyna odwróciła się i wyszła zostawiając za sobą otwarte drzwi.

- Pamiętasz co mówił Sam? - drugi męski głos odezwał się trochę głośniej, kiedy tylko ustało skrzypienie desek podłogowych pod ciężkimi butami dziewczyny. - Ma pannica tupet. I lepiej z niej nie rezygnować. Sądzę, że powinna z nami zostać. Jest dość bystra, ma posłuch u ludzi i umie to wykorzystać.

- Taa, ale wtedy to ona będzie przywódcą, a nie ja.

Cichy głos umilkł, a jego właściciel zbliżył się powoli do łóżka Goona. Dotknął jego twarzy. Był na tyle blisko, że Goon mimo półmroku panującego w pomieszczeniu rozpoznał w nim człowieka, którego znalazł półżywego na trakcie. Kiedy ten zaczynał ściągać z niego pościel, Goon zdecydował się na działanie. Szybkim ruchem złapał... chciał złapać, stojącego nad nim człowieka, za rękę. Ale jedyne co udało mu się zrobić, to podnieść dłoń do góry i unieść lekko głowę, a chwilę później leżał z powrotem na poduszce sycząc z bólu i osłabienia.

- Spokojnie, spokojnie... nic ci tu nie grozi. Nikt nie zrobi ci krzywdy. - Słowa dolatywały do uszu Goona gdzieś z okolicy jego nóg. - Ja jestem Kasselert, a ten tu, to Hipol. Znajdujesz się w karczmie Grubego Sama i leżysz właśnie w jednym z najlepszych łóżek. No i jesteś jeszcze dość pokiereszowany. Pozwól się opatrzyć... Potem z pewnością poczujesz się lepiej.

1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6

Menu główne

Informacja licencyjna; kontakt z twórcą; walidacja

Strona wygenerowana w 0.02 sekundy.